barbara warzeńska MALARSTWO

ESEJ malarstwo barbary warzeńskiej

 Prof. Stanisław Kortyka o malarstwie  Barbary Warzeńskiej

Powroty do źródeł. Tak można określić nowe cykle obrazów Barbary Warzeńskiej. Można też w tych powrotach dopatrzeć się podwójnego znaczenia – jako nawiązania do pierwszego okresu jej malarskiej twórczości, po ukończeniu studiów we wrocławskiej uczelni plastycznej, i tej późniejszej, którą charakteryzuje ekspresja formy, mocny kontrast barwny, dyskretne eksponowanie pozamalarskich treści oraz wyraźne ciążenie ku abstrakcji. Przede wszystkim są to powroty do natury po okresie fascynacji poetyką surrealizmu, a w istocie dość literackim traktowaniem treściowej warstwy obrazu. W tym drugim znaczeniu upatrywać należy zasadniczych wartości nowego spojrzenia i nowego sposobu kształtowania wypowiedzi artystycznej. Wydaje się, że ten powrót jest gruntownym odświeżeniem malarskiej wyobraźni, ale też - co jest równie istotne - szukaniem innych możliwości warsztatowych. Rezygnacja ze stosowanej dotychczas techniki olejnej na rzecz akrylowej sprzyja szybszemu notowaniu malarskich wrażeń; ożna też sądzić, że również precyzyjnemu opracowywaniu powierzchni obrazu. To, że Barbara Warzeńska stosuje tę technikę z wielkim upodobaniem świadczy choćby fakt, że wszystkie obrazy z ostatniego okresu, niejako programowo, zrealizowała w tej świetnie przez nią opanowanej technice. Wszelkie decyzje techniczne, w wymiarze artystycznym, nie zawsze muszą być malarskim atutem, ale na pewno należą do warsztatowych tajemnic każdego malarza. Podobnie zresztą jak i sfery malarskich inspiracji. W obrazach Barbary Warzeńskiej zauważa się oczywiste odniesienie do rzeczywistości, do obserwowanych zjawisk i zdarzeń, nawet jeśli za takie uzna się zwykłą scenkę uliczną, migawkowo uchwycony bieg psa czy wreszcie z żabiej pespektywy zobaczony tłum przechodniów. To, rzecz jasna, tylko bardzo ogólne spojrzenie na tematykę tych obrazów. Istotnym elementem, decydującym o ich wyrazie, jest światło, kolor i rytm. A więc to, co wynoszone jest z wnikliwej obserwacji natury. Dla malarskiej rejestracji tych doznań nie wystarcza teraz już tylko jedna powierzchnia płótna. Barbara Warzeńska tworzy coś w rodzaju malarskich obiektów. Jak klisze pamięci nakłada na siebie płaszczyzny obrazów eksponując w ten sposób wybrane kadry, jak te z fragmentami lasu. Przez zestawianie tych niedużych na ogół płócien, uzyskiwana jest w zmiennościach koloru i układu pni, pulsująca rytmiczność całej dwupłaszczyznowej kompozycji.

Nieco inny zabieg formalny stosowany w „Horyzontach” pozwala w prostych zestawieniach syntetycznych widoków górskiego pejzażu na wyeksponowanie nieograniczonych wprost możliwości malarskich notowań zmieniających się kolorystycznych klimatów – od mocnych rozświetleń, poprzez subtelne chromatyczne gradacje barw, po prawie nokturnowe w nastroju ostatnie sekwencje tego cyklu. Ta zasada dwupłaszczyznowego i wielosegmentowego konstruowania obrazu-obiektu stosowana jest przez Barbarę Warzeńską z dużym wyczuciem formalnym. Obok gwałtownych w swej ekspresji psich „Gonitw” i ostro kontrastowanych „Plaż”, niezwykle tajemniczo jawią się choćby niewzruszone w swym kamiennym trwaniu jurajskie skały, których charakterystyczny wygląd ma niemal studyjną wersję w cyklu „Ostańce”. Na szczególną uwagę w tych cyklicznych zestawach obrazów zasługują „Ślady”, gdzie symboliczną sferę tego cyklu równoważy klarowność płaszczyznowych konstrukcji i wyrafinowana kolorystyka, oparta na kontrastach na ogół płasko kładzionych plam barwnych. Warto też zauważyć, że w ostatnich obrazach ze „Śladów”, jak i w cyklu „Przejście” , w których eksponowane są prawie nienaturalnie wydłużone cienie sylwetowo ujętych postaci , dostrzega się coś z nowego i intrygującego spojrzenia na rzeczywistość – na człowieka, którego niemal bezosobowe cechy przejmuje różnicowany kolorystycznie jego cień. Czyż nie staje się to spojrzenie także rodzajem poetyckiej metafory? To, tylko jedna z możliwych interpretacji jakie mogą sugerować formalno-treściowe związki w tych niezwykle sugestywnych wizualnie cyklach obrazów. I to przede wszystkim decyduje o ich rzeczywistej wartości.

Prof. Stanisław R. Kortyka

ZPAP Okręg Szczeciński ul. Koński Kierat 14
71-563 Szczecin